Witam serdecznie, wakacyjnie , wiem, że po długiej przerwie ale ...
Ostatnie prawie trzy miesiące były ciężkie. Zwłaszcza dla mnie psychicznie i dla mnie jako matki.
Moje dziecko (syn) zostało napadnięte i pobite do tego stopnia , że wylądowało na stole operacyjnym.
Nie potrafię opisać jak bardzo mnie to dotknęło i jak to przeżyłam bo zwyczajnie się nie da, nie da się tego opisać słowami, najważniejsze jest, że jest już dobrze. Tak, spokojnie mogę powiedzieć , że jest dobrze.
Tylko sami powiedzcie na jakim my świecie żyjemy, że dwóch tak naprawdę dzieciaków napada ok 9-11 dorosłych mężczyzn bez jakiegoś konkretnego powodu. Tak po prostu bo się ktoś źle spojrzał lub burknął coś pod nosem? Nie mam pojęcia co to są za czasy i do czego zmierzamy...
Wyjeżdżam jutro na kilka dni by po prostu odpocząć , tak zwyczajnie by myśli skierować na inny tor...
Mam nadzieję naładować porządnie baterie.
Odzywam się po powrocie. Pozdrawiam
Translate
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
czwartek, 9 maja 2013
Pośpiech . . .
Tak dawno tu nie byłam, wiem, ale ostatnio żyję w takim pędzie jakim dawno , oj dawno już nie byłam.
Ciągle gdzieś się spieszę , gdzieś lecę.... Cały czas jestem na tzw. niedoczasie. Nawet w weekend nie jest lepiej, a jak już znajdę chwilkę by odsapnąć po prostu padam na dobre. Nie mam czasu by cieszyć się tą tak długo wyczekiwaną i upragnioną wiosną. Jeżeli chodzi o kwiatki w ogródku to mogę sobie odpuścić w tym roku. Kluska niestety nie jest dla nich wyrozumiała. Nic na nią nie działa , kopie wszystko i wszędzie gdzie popadnie. Może zna ktoś dobry sposób by oduczyć psa kopania zwłaszcza w kwiatkach ;)
Mam nadzieję, że może w przyszłym roku jak już trochę zmądrzeje to trochę sobie odpuści ...
Ciągle gdzieś się spieszę , gdzieś lecę.... Cały czas jestem na tzw. niedoczasie. Nawet w weekend nie jest lepiej, a jak już znajdę chwilkę by odsapnąć po prostu padam na dobre. Nie mam czasu by cieszyć się tą tak długo wyczekiwaną i upragnioną wiosną. Jeżeli chodzi o kwiatki w ogródku to mogę sobie odpuścić w tym roku. Kluska niestety nie jest dla nich wyrozumiała. Nic na nią nie działa , kopie wszystko i wszędzie gdzie popadnie. Może zna ktoś dobry sposób by oduczyć psa kopania zwłaszcza w kwiatkach ;)
Mam nadzieję, że może w przyszłym roku jak już trochę zmądrzeje to trochę sobie odpuści ...
czwartek, 4 kwietnia 2013
Jak długo jeszcze ...
Mam już serdecznie dość tej zimy trwającej od pół roku. Cały czas tylko mróz i śnieg i na chwilę obecną nie ma widoków by było inaczej jeszcze co najmniej 10 dni ( podobno ma być już ta upragniona wiosna tylko pytanie czy i tym razem prognozy nie zawiodą ). Dzisiaj po raz kolejny mnie tak zasypało, że ani ja do pracy ani dzieci do szkoły. Niestety do lasu spychacz nie wjedzie , więc trzeba samemu odśnieżać a jest ładny kawałek, więc i schodzi się kilka godzin. Takie jest życie na wsi , wiem i rozumiem, ale nic na to nie poradzę, że wymiękam przy tegorocznej zimie. Najlepsze jest to, że cały czas pada śnieg i to całkiem nieźle sypie, ciekawa jestem jak to potem będzie wyglądać przy roztapianiu się, oby znowu nas nie pozalewało.
Oj , wieje ode mnie pesymizmem, ale nic na to nie poradzę, że zazdroszczę wszystkim , którzy już tą wiosnę mają. Za mojego życia jeszcze nie było by na Wielkanoc leżał śnieg i był mróz.
A to widoki zza okna.
poniedziałek, 4 lutego 2013
Odpoczywam ...
W końcu, udało mi się. Odpoczywam co najmniej od tygodnia nic nie robię. Śpię w końcu do normalnej godziny tzn. do 7:00 :), nigdzie nie chodzę tylko czytam książkę i krzątam się po domu w normalnych, domowych czynnościach. Mam wolne i zamierzam odpocząć na zapas.
Znikam też w najbliższy weekend. Wyjeżdżamy z mężem tylko we dwoje by tak naprawdę odpocząć. Córkę zawożę do dziadków, wyłączamy telefony i totalna laba pełną gębą :)
A na zdjęciu poniżej prezentuje swoje wdzięki Kluska. Urosła troszeczkę , nie powiem bo waży już 60 kg :))) słodki drobiażdżek.
Taka typowo zimowa aura to coś co ona lubi najbardziej. Czuje się dokładnie jak ryba w wodzie.
Nieźle wtedy dokazuje a najbardziej gdy pada śnieg i troszkę wieje. Jak zwiewa śnieg z dachu to lata wtedy od jednego końca domu do drugiego szczekając i podskakując do góry , istny ubaw. I tak w sumie nie bardzo wiadomo o co dokładnie jej chodzi, ale zabawa jest.
Mam cichą nadzieję, że wyrosła już trochę z tych najgorszych psot i w tym roku oszczędzi chociaż trochę mój mały ogródek.
Znikam też w najbliższy weekend. Wyjeżdżamy z mężem tylko we dwoje by tak naprawdę odpocząć. Córkę zawożę do dziadków, wyłączamy telefony i totalna laba pełną gębą :)
A na zdjęciu poniżej prezentuje swoje wdzięki Kluska. Urosła troszeczkę , nie powiem bo waży już 60 kg :))) słodki drobiażdżek.
Taka typowo zimowa aura to coś co ona lubi najbardziej. Czuje się dokładnie jak ryba w wodzie.
Nieźle wtedy dokazuje a najbardziej gdy pada śnieg i troszkę wieje. Jak zwiewa śnieg z dachu to lata wtedy od jednego końca domu do drugiego szczekając i podskakując do góry , istny ubaw. I tak w sumie nie bardzo wiadomo o co dokładnie jej chodzi, ale zabawa jest.
Mam cichą nadzieję, że wyrosła już trochę z tych najgorszych psot i w tym roku oszczędzi chociaż trochę mój mały ogródek.
czwartek, 3 stycznia 2013
Noworoczny...
Kochane,
wszystkiego, wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku 2013 ( nie jestem przesądna jezeli chodzi o 13 :) ) spokoju ducha, zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń.
Sobie życzę tylko zwolnienia tempa życia bo tak się złożyło, że i w sylwestra i w nowy rok byłam w pracy nie wspominając już o świętach, wszystko tak szybko mija, że zanim się obejrzę a przeleci roczek i nadejdą kolejne święta i będzie następny sylwester , który na pewno spędzę jak powinnam.
I to jest moje postanowienie noworoczne.
wszystkiego, wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku 2013 ( nie jestem przesądna jezeli chodzi o 13 :) ) spokoju ducha, zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń.
Sobie życzę tylko zwolnienia tempa życia bo tak się złożyło, że i w sylwestra i w nowy rok byłam w pracy nie wspominając już o świętach, wszystko tak szybko mija, że zanim się obejrzę a przeleci roczek i nadejdą kolejne święta i będzie następny sylwester , który na pewno spędzę jak powinnam.
I to jest moje postanowienie noworoczne.
piątek, 7 grudnia 2012
Za 17 dni święta ...
Mamy jeszcze dwa i pół tygodnia do świąt. Jeszcze albo tylko :) Jak już wszystkim wiadomo uwielbiam święta i powinno być dla mnie aż dwa i pół tyg , ale w tym roku wyjątkowo jest tylko dwa i pół tyg.
Jestem tak zalatana, że nie mam czasu na nic. Doba jest stanowczo za krótka, nie mam czasu by się tym wszystkim cieszyć , wszystko jest w biegu. Wiem, że tak to jest jak się ma swój interes i trzeba wszystkiego samemu pilnować, ale w tym roku jakoś wszystko jest razy dwa.
Koniec z narzekaniem trzeba korzystać z tego co mi się uda i już. Dobrze, że chociaż córa coraz starsza w tym roku to ona już pilnowała, że czas zrobić pierniki i standardowo oprócz wkładania i wyjmowania z piekarnika nic więcej przy nich nie robiłam.
niedziela, 28 października 2012
Przedziwna sobota ...
Obudziwszy się wczoraj o 7:00 rano wyglądając przez okno, widziało się zwykły jesienny krajobraz.
Bardziej niż zwykle przykuły moją uwagę pajęczyny na drzewach dookoła ze względu na rosę wyglądały bardzo ciekawie, na tyle, że postanowiłam je sfotografować.
Potem żeby się już totalnie obudzić zrobiłam sobie kawkę ( rozpuszczalna z mlekiem ) hmmm... taką jak lubię . Posiedziałam sobie troszku w ciszy delektując się kawusią.
Po kawce domownicy zaczęli się pomału budzić, więc zajęłam się śniadaniem.
Potem oczywiście jak w każdym sobotnim grafiku
dokładniejsze sprzątanie niż zwykle i tak minęło mi kilka ładnych godzin.
Mniej więcej ok. godziny 11:00 wyglądam przez
okno by sprawdzić czy pajęczyny nadal tak ładnie widać i spotkał mnie szok .
Przyznaję , że dzień wcześniej nie oglądałam prognozy, i dlatego spotkał mnie większy szok, czegoś takiego się nie spodziewałam.
Za oknem było po prostu biało. Biało jak w zimę, dodatkowo śnieg padał tak gęsto, że dosłownie nic nie było widać :))). Nie narzekam , absolutnie tylko już sobie wyobrażam swoją minę gdy odkryłam zimę za oknem gdy jeszcze kilka godzin wcześniej była jesień hi, hi, hi.
No tak już pada śnieg, więc niedługo pewnie będą święta :)))
A jakie dzisiaj wcześnie rano bo między 5:00 a 6:00 były cudne zimowe widoki, nic tylko robić zdjęcia.
Niestety padły baterie w aparacie i nic z tego nie wyszło, ale jeszcze nic straconego myślę, że zdążę się nacieszyć zimowymi klimatami a z czasem i znudzić jak co roku.
Bardziej niż zwykle przykuły moją uwagę pajęczyny na drzewach dookoła ze względu na rosę wyglądały bardzo ciekawie, na tyle, że postanowiłam je sfotografować.
Potem żeby się już totalnie obudzić zrobiłam sobie kawkę ( rozpuszczalna z mlekiem ) hmmm... taką jak lubię . Posiedziałam sobie troszku w ciszy delektując się kawusią.
Po kawce domownicy zaczęli się pomału budzić, więc zajęłam się śniadaniem.
Potem oczywiście jak w każdym sobotnim grafiku
dokładniejsze sprzątanie niż zwykle i tak minęło mi kilka ładnych godzin.
Mniej więcej ok. godziny 11:00 wyglądam przez
okno by sprawdzić czy pajęczyny nadal tak ładnie widać i spotkał mnie szok .
Przyznaję , że dzień wcześniej nie oglądałam prognozy, i dlatego spotkał mnie większy szok, czegoś takiego się nie spodziewałam.
Za oknem było po prostu biało. Biało jak w zimę, dodatkowo śnieg padał tak gęsto, że dosłownie nic nie było widać :))). Nie narzekam , absolutnie tylko już sobie wyobrażam swoją minę gdy odkryłam zimę za oknem gdy jeszcze kilka godzin wcześniej była jesień hi, hi, hi.
No tak już pada śnieg, więc niedługo pewnie będą święta :)))
A jakie dzisiaj wcześnie rano bo między 5:00 a 6:00 były cudne zimowe widoki, nic tylko robić zdjęcia.
Niestety padły baterie w aparacie i nic z tego nie wyszło, ale jeszcze nic straconego myślę, że zdążę się nacieszyć zimowymi klimatami a z czasem i znudzić jak co roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)