Oddam w dobre ręce BISZKOPTA .
Z ciężkim sercem to robię bo uwielbiam tego łobuziaka , ale jestem zmuszona go oddac. Rok skończył pod koniec maja , więc ma prawie 1,4 , waży ok. 80 kg i jest psem typowo podwórkowym od pierwszych miesięcy mieszka na podwórku co uczyniło go naprawdę dobrym strużem :) Jeżeli chodzi o karmienie to je praktycznie wszystko czy jest to coś gotowanego czy sucha karma. Wszystko byłby dobrze gdyby nie moje słabe ogrodzenie. Działkę mam ogrodzoną zwykłą siatką a on jako młody i ciekawy psiak lubi wędrówki i jak tylko ma okazje to się na nie wypuszcza bo siatka go nie powstrzyma. Nie jest agresywny broń boże, ale tak duże psisko nie może sobie biegac do woli po wsiach jak by nigdy nic. Boję się , że wydarzy się w końcu coś złego, albo on coś komuś zrobi albo na odwrót, bo ludzie boją się takiego cielaka i wcale się temu nie dziwię. Najbardziej przeraża mnie wizja , że wpadnie w jakieś wnyki w lesie lub potrąci go samochód i będzie gdzieś dogorywał w rowie.

Doszło już do tego, że siedzi na łańcuchu, bo co tylko ma okazję to ucieka, a ja nie po to brałam psa by się męczył na łańcuchu. Ucieka czy w dzień czy w nocy , połazi, pobiega jakieś 3-4 godziny i wraca. Bardzo jest mi przykro, ale muszę go oddac i to najlepiej komuś kto ma solidne ogrodzenie i sobie z nim poradzi.
Psiak jest naprawdę wdzięczny i kochany, młody taki głuptas jeden, ale co zrobic ?
Jak by ktoś coś gdzieś słyszał to bardzo proszę o jakąkolwiek informację, bo naprawdę nie chcę by się u mnie męczył siedząc na łańcuchu a tak łazęgowac po wsiach i lasach też nie może.
A ostatniej zimy wyglądał tak :