Translate

środa, 1 lipca 2015

Totalna rozpusta. ...


Dzisiaj byczę  się totalnie.  Zaczęłam od kawki  w plenerze. O 7:00 byłam już na nogach. Spałam jak dziecko w swoim łóżku. Tak, jestem w domu. Miało być na chwilkę ale ta chwilka się baaaardzo przeciągnie. Okazuje się, że nikt nie chciał wyjeżdżać ani mąż ani córka.  
Więc zostajemy :)))))))))))))))) Syn z kolei nie chce wracać. Dla mnie będzie ciężko ale nic mi nie pozostaje tylko się przyzwyczaić. Nie wiem jak to zrobię ale trzeba się postarać. 
O 8:00 zasiadłam z kawą na powietrzu i stwierdziłam, że to jest to i już nie chcę żeby było inaczej. Trudno takie życie. Spróbowałam. ... ale starych drzew już się nie przesadza :))))))))
Wiem, że do starości jeszcze trochę ale  ludzie bardzo młodzi 20 letni mają jeszcze inne podejście do życia. Będę próbować tutaj. Jeszcze jedno podejście. .... zobaczymy.
A syn będzie wpadał na wakacje i święta. 



Po całodziennym wylegiwaniu się na tarasie podwieczorek też na świeżym powietrzu








czwartek, 21 maja 2015

......

Staram się , naprawdę się staram patrzeć na wszystko optymistycznie i się nie poddawać ale ..........
jest ciężko. Może jeszcze za wcześnie by cosik mówić ale jakoś ..... sama nie wiem.....
Byłam już kilka razy za granicą , żyłam tam i pracowałam ale tym razem jest jakoś inaczej ...... gorzej..... Wszyscy widzą wszystko w kolorowych barwach a jakoś nie bardzo.
Nie wiem co mam o tym myśleć.....

wtorek, 12 maja 2015

New life, new custom :) .......

Trzeba się przyzwyczajać do  codziennego picia herbatki i do tego nigdy "na sucho" ;)))
Oprócz herbatki zawsze musi być cosik słodkiego. Chcesz czy nie ma być i już.
Nie to żebym specjalnie protestowała :D ale trzeba uważać bo od takich słodkości dupka mi szybko urośnie i wtopię się w krajobraz :))))))))))))))
Uciekam,  buziaki



czwartek, 23 kwietnia 2015

Jestem ...


Już jestem. Czekałam tyle i w końcu jestem. Pierworodny też już zadowolony.  Jeszcze troszkę jestem oszołomiona :))) ale pomału zaczynam sobie wszystko rozplanowywać. Plan dnia i działania już jest :) Zanim się tu ogarniemy to minie troszkę czasu , więc podejrzewam, że szybko mnie tu nie będzie. Wiadomo praca, szkoła i ogólnie wszystko dookoła.
Puki co pozdrawiam Was gorąco bo pogoda dopisuje ( bluzeczki z krótkim rękawem już się wynurzyły z szafy ) i zaczynam układanie " new life " :)))
A tak na marginesie ( do nawiązania z jednego ostatnich postów ) moja córa zajęła pierwsze miejsce w tym konkursie wokalnym :D

piątek, 10 kwietnia 2015

Szlifowanie formy ...

Córa poczuła wiosnę na dobre. Cały rok jeździ konno ale teraz z poprawą pogody po prostu szaleje.
Nawet łaskawie pozwoliła na wstawienie kilku zdjęć :))) Myślę, że nie tylko ona czuje wiosnę ;)





piątek, 3 kwietnia 2015

Zdrowych ....


ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ORAZ MOKREGO DYNGUSIKA
                                DLA WAS I WASZYCH NAJBLIŻSZYCH :)

czwartek, 19 marca 2015

Czyżby już ...?



Dzisiaj jestem w domu. Obiadek już kończy się bulgotać na kuchni.  Jeszcze trochę i będzie po krzyku ;)))
Słoneczko dzisiaj dokazuje aż miło. Jakoś tak od razu lżej mi się oddycha. Nie wiem skąd ale mam w sobie dużo zapału by cosik robić. Spacerek po lesie też już zaliczony. Odetchnęłam , pocieszyłam się słoneczkiem, posłuchałam ptaszków.... A Kluska jak była zadowolona . Ledwo za nią nadążałam. :)
Piję sobie herbatkę na słoneczku i myślę.  Przywykłam już do myśli o przeprowadzce, co więcej oprócz tego, że się z tą myślą oswoiłam to w sumie już się nie mogę doczekać. Dość mam siedzenia i zamartwiania się. Jak to będzie, co to będzie i czy się ułoży. Na to nie ma odpowiedzi. Wiem, że będzie dobrze bo będziemy tam całą rodziną a reszta się ułoży dlatego chciałabym już zacząć działać. Najlepiej to spakować się i jazda......
Niech już się coś w końcu zacznie dziać.
 Czekam jeszcze z niecierpliwością bo młodsza latorośl w kwietniu będzie brała udział w konkursie wokalnym. W domu przygotowania idą pełną parą. Śpiewom nie ma końca. W kuchni , w salonie , pod prysznicem nie ma znaczenia gdzie . Chodzi i śpiewa od rana do wieczora :))) Trzymam mocno kciuki i przeżywam już teraz by się jej powiodło.