Translate

poniedziałek, 2 listopada 2015

Ja już czekam......

 

Ja już siedzę i czekam,  a zgadnijcie tylko na co? 
Ten kto mnie zna jak mąż czy siostra dobrze  wiedzą co się zaczęło. 
W tym tygodniu zaczynam już małymi krokami przygotowania do świąt. 
Od kilku już lat stosuję sposób A.Turner :) , który rzeczywiście się sprawdza. 
Co roku na ok. 7 tygodni przed świętami zaczynam planować. 


Zaczynam zawsze od planowania listy potraw i prezentów a potem to już samo leci. Lista za listą zaczyna zapełniać mój notes  .
Kiedyś uważałam to za głupotę, że tyle jeszcze czasu do świąt a tu niektórzy już. 
Tak na marginesie to 50 dni zostało ;D
Dzięki temu mam czas na spokojnie zaplanować wszystko z najmniejszym detalami. 
Zaczynam też już dodawać po kilka świątecznych   produktów do codziennych zakupów. 
Nie lubię przedświątecznej gorączki w sklepach na ostatnie dwa tygodnie przed świętami . Stania w gigantycznych kolejkach i stukania się wózkami w alejkach ,  przepychania do półek itd.  
Dlatego już zaczynam. 
Kawa w kubasie już się kończy więc do roboty :))))))
A to mój kącik myśleniowy 




sobota, 31 października 2015

Już bez psikusów .........


W tym roku Oliwia szalała przed Halloween :))) ale nie tak jak zwykle.  Nie ważne były cukierki tylko przebrania i makijaż przed piątkową  dyskoteką szkolną. Ubaw miałam po pachy bo tak wzięła to wszystko na poważnie, że pół dnia nic nie robiła tylko się malowała, zmywała i przebierała.
To tylko jeden z wariantów, który udało mi się sfotografować :D


Jak to się wszystko z latami zmienia,  kiedy dzieci zaczynają dorastać. Kiedyś była słodkim bączkiem latającym po cukierki a teraz  ........




czwartek, 22 października 2015

Autumn is everywhere ......


Wyszłam dzisiaj na spacer w celu znalezienia może jakiejś większej ilości grzybów.  Niestety oprócz jednego muchomora i kilku  "psiaków" nie znalazłam nic.  Spacer jednak mi bardzo posłużył a poniżej moje wrażenia z tego spacerku :)))








niedziela, 11 października 2015

Otwarcie sezonu ......


Sezon grzańcowo - kominkowy uważam za otwarty. Tak się pogoda nam szybko zmieniła, że siedzenie przed kominkiem z grzanym winem w ręku jest jak najbardziej jak najbardziej na miejscu :)))
Kochani,  spokojnej niedzieli grzańcowo - kominkowej Wam życzę.
A i jeszcze jednym się muszę pochwalić a mianowicie syn przyjeżdża na święta do domu
jjjuuuuhhhhhuuuuuu :)))))))))))))))))))))))))))))))))
Już za dwa miesiące




niedziela, 27 września 2015

Mam i ja ......


Tak narzekałam ,  tak narzekałam , że proszę.  Wracaliśmy w niedzielę z mężem od rodziny i praktycznie byliśmy już pod samym domem ok. godzinę drogi a mój pęcherz odmówił posłuszeństwa i po prostu musiałam wyskoczyć na sikundę :))) Jak już wyskoczyłam to nie mogłam się nadziwić, że tak w sumie nie daleko od drogi takie cudowności znaleźliśmy. Jak już zauważyłam te cudowności to nikt by już mnie nawet na siłę do samochodu nie wsadził. Było cudnie. Pogoda dopisywała, słoneczko grzało aż miło jak na takie wrześniowe.  Podreptaliśmy z godzinkę bo trzeba było wracać ale przez tą godzinkę troszku mam i ja  :)))










piątek, 25 września 2015

Ostatnie podrygi ......

Stwierdziliśmy z mężem wczoraj, że trzeba zrobić zamknięcie sezonu tarasowego bo zanim się obejrzymy będzie zimno, wietrzenie i deszczowo. Wieczór był tak piękny i cieplutki, że nie mogłam się powstrzymać by cosik romantycznego zaaranżować. A romantyczna kolacja w towarzystwie męża to jest to :))) Tak rzadko zdarzają się takie chwile.
Siedzieliśmy wspominając i sącząc wino do późnych godzin aż Kluska się znudziła i poszła robić coś bardziej interesującego ; )


Pierwsze a może i drugie oznaki jesieni już są wystarczy się tylko rozejrzeć.  Mimo, że pogoda jeszcze dopisuje to czuć już jesień w powietrzu.
Nie mogę się doczekać otwarcia sezonu kominkowego. Siedzenia i patrzenia w ogień pod kocykiem z książką. Każda pora roku ma swój urok, którym można się cieszyć :))) no i coraz bliżej do świąt ; ) Chce mi się już tego domowego ciepełka i cudownych zapachów dochodzących z kuchni.  Teraz gdy tylko wychodzę z domu czuję w powietrzu zapach grzybów chociaż jest ich jak na lekarstwo. Zazdroszczę tym co mogą się pochwalić chociaż najmniejszymi zbiorami bo u nas nie ma po prostu nic. Kolejny rok z rzędu jest kiepsko z grzybami. Już nawet nie pamiętam kiedy było tak, że miałam grzybów po wyżej dziurek i nie miałam co z nimi robić. Teraz mam kilka dosłownie kilka kurek i tęskni mi się za sznurami suszonych grzybów i  widoku dziesiątek słoiczków . Czekam jednak cierpliwie i sprawdzam średnio co drugi dzień czy się cosik nie pokazało.









środa, 2 września 2015

Wzięło mnie ...

Tak po prostu bez żadnych ceregieli wpadłam na pomysł.  Właściwie kilka pomysłów.  Złożyło się tak wszystkie akurat dotyczą mojej sypialni.  Jakiś czas temu dostałam od dziadka starą maszynę ze stolikiem.  Trafiła do mojego pokoju , w którym sobie czasem coś uszyję, przeszyję lub przerobię i stanęła obok mojej maszyny. Stała sobie tak do ostatniego tygodnia.  Nie bardzo wiedziałam co z nią zrobić bo akurat stolik nie był za bardzo wyględny by można było się nim chwalić. I jak to zwykle bywa ze mną wpadłam na to tak po prostu. Stwierdziłam, że zrobię z niej stolik w sypialni. Do tego kawałek materiału i proszę wygląda to tak jak na zdjęciach :)))


Żeby jednak wszystko miało ręce i nogi to doszłam do wniosku, że już wiem gdzie chcę mieć tą toaletkę, którą wyszukałam rok temu.  No i jest i ona.  Jeszcze zostało tylko lustro i będzie gotowa. 

Przypomnijmy, że wyglądała tak 
Wszystko wygląda coraz lepiej a ja siedzę,  patrzę, podziwiam i zjadam słodkości :)))) pachnące jeszcze latem, a że owoców nie brakuje to co i rusz raczę domowników takimi pysznościami.