Translate

sobota, 5 marca 2016

Już by się chciało .......


Mogę powiedzieć , że i ja już jestem zaprogramowana na nadejście wiosny. W końcu otrząsnęłam się. Zaczyna mi się chcieć :) Zaczynam chodzić i zglądać po kontach co tu posprzątać, przestawić lub zmienić. To się u mnie tak właśnie zaczyna. Zaplanowałam już zmiany na tarasie na ten sezon . Teraz jeszcze by się przydało troszkę ciepełka i super wiosennego słoneczka i można by było ruszać z robotą. Pogoda jak same widzicie jeszcze nie wiosenna. Jednego dnia leje jak z cebra drugiego wieje, że mało głowy nie urwie a trzeciego pada śnieg , który co gorsza nie topnieje. Jednak to już mnie nie zniechęca. Cierpliwie czekam bo za dużo pomysłów w głowie by znowu zapadać w zimowe odrętwienie już mi się to nie uda. Dodatkowo z początkiem kwietnia syn wpadnie do domciu na kilka dni więc jest co planować :)))


























czwartek, 18 lutego 2016

Po walentynkach .......


W tym roku mój mąż przeszedł samego siebie.  Najpierw śniadanie do łóżka  ( czego się zupełnie nie spodziewałam ) a potem romantyczna kolacja tylko we dwójkę przy kominku.
Nastrojowa muzyka... Walentynki pierwsza klasa. Nie potrzeba było żadnych prezentów,  to,  że pamiętał i się postarał ...  Nie to bym narzekała ale  na starość się robi romantyczny :)))))))))))))))))



czwartek, 28 stycznia 2016

Kominkowe migotanie ......


Ze względu na mrozy jakie się utrzymywały praktycznie cały czas zaczynając od Sylwestra kominek u mnie dokazuje praktycznie non stop. Jak tylko z rana ( jeżeli jestem w domu ) ogarnę się z tym z czym muszę to zaraz go rozpalam. To migoczące światło baarrrdzoooo dobrze mnie nastraja. Kawa czy herbata od razu lepiej smakuje. Podejrzewam, że przez to o wiośnie nawet nie myślę. Tak mi dobrze, ciepło i spokojnie…… Rozleniwiłam się strasznie. Pewnie do głowy też by Wam nie przyszło ale ja już myślę o kolejnych świętach :)))))) Wiem, wiem, że te co się dopiero skończyły ale jak wiecie ja już tak mam :)))))) Wymyśliłam, że w tegoroczne ( już tegoroczne ) święta Bożego Narodzenia postawię na naturalność czyli dużo szyszek, gałązek i owoców. Oczywiście kolorem przewodnim jak zawsze będzie czerwień i zieleń ale w bardzo okrojonym stopniu. Taki jest zamysł :) Na razie o wiośnie jeszcze nie myślę jakoś wydaje mi się to bardzo odległe. Wiem, że czasem potrafi się to zmienić w przeciągu tygodnia ale jeszcze puki co do wiosny mi daleko. Widzę u Was przepiękne wiosenne już kwiaty, piękne wystroje domów niczym nie przypominają zimowych klimatów ale ja jeszcze tego nie czuję. Chyba zapadłam w zimowy sen……



niedziela, 17 stycznia 2016

Śnieg :))) ......


No nareszcie śniegu ci u nas dostatek :))))))
Szkoda, że nie na święta, ale jak się zaczęło w Sylwestra tak zima ze śniegiem trzyma do dziś.
Czasem tylko sypnie świeżym białym puchem i już :)
Kluska czuje się jak w niebie. Śnieg wyzwala u niej większą energię. W sobotę rozebraliśmy choinkę i wystawiliśmy ją na chwilę na taras. Zanim człowiek się ubrał by po nią wyjść oczywiście choinki już nie było. Kluska złapała ją za pień i chodu. Biegała na około domu z choinką w zębach jak głupia. Mąż poczekał do wieczora aż się Kluska znudzi i dopiero ją wyniósł. Nie Kluskę oczywiście tylko choinkę ;))))
U mnie sennie. Praca już mi nie pozwala tak leniuchować jak co roku jednak z przyzwyczajenia, że co roku mam dłuższą chwilę by poczytać zaczynam właśnie czwartą z kolei książkę. Jakoś tak mi dobrze idzie. Herbatka, kocyk i kominek idą w parze tylko z książką więc czytam.
Na świecie bajkowo biało aż dech zapiera może też i dlatego taki jakiś spokój mnie ogarnął.
To chyba taki czas na małe lenistwo po świątecznym szaleństwie.
Na razie nigdzie nie pędzę, nigdzie nie lecę. Po prostu jakoś tak .............






wtorek, 29 grudnia 2015

Ostatni w tym roku ......


Zawsze co roku się to powtarza " Święta, święta  i  po  świętach  " jakie to trafne.  Człowiek czeka na nie tyle czasu , tyle jest przygotowań a wszystko mija w oka mgnieniu. Zanim się obejrzymy jest już po. Pogoda nie dopisała i śnieg nas nie zaszczycił. Trudno się mówi,  może w przyszłym roku. Dobrze, że mam jeszcze wolny cały tydzień bo jest czas odpocząć. Córka jeszcze śpi,  mąż już w pracy a ja siedzę w kuchni i  z ciężkim sercem piję kawę. Syn już wrócił na wyspy.  To było najtrudniejsze zadanie w tym roku jak dla mnie.  Pożegnać się i nie wiedzieć znów na ile. Kiedy przyjdzie do domu?  Nie wiadomo, kiedy dostanie wolne . Najgorsza jest właśnie taka niewiedza. Jak człowiek wie to planuje,  czeka i czas szybciej leci. A tak ..... pusto i  cicho w domu jakoś nie tak.
Łosi od tamtej pory też już nie ma i one mnie nie odwiedzają :))) No tak pierniczki zjedzone to nie ma po co przychodzić  ( to teoria córy :))) . No cóż,  to teraz oby do wiosny  ( tak się podobno mówi ).
Wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku. Zdrowia, szczęścia, miłości, pomyślności i spełnienia najskrytszych marzeń.









sobota, 19 grudnia 2015

Post typowo świąteczny ......


U mnie jak wiecie sielanka :)))
Syna już mam w domu. Szkoda, że tylko na święta ale zawsze to coś ( wspaniałe dwa tygodnie ).
Pijąc teraz poranną kawę czuję się naprawdę cudownie wiedząc, że rodzina jest razem. Jestem spokojna. Myśli nie gonią. Teraz tylko planuję co zrobię, którego dnia żeby się wyrobić ze wszystkim na święta a żeby nie narobić się po uszy. Cieszymy się sobą codziennie. Nawet nie sądziłam, że tak się zmienił, tak wydoroślał i tak zaczął doceniać to co ma.
Siedzę sobie pijąc kolejną kawkę a dom pachnie świętami w radiu akurat leci LAST CHRISTMAS  nieśmiertelna piosenka od około 30 lat :) i jest mi naprawdę dobrze. Dużo jeszcze świątecznej pracy przede mną ale co tam. Jest dobrze tak po prostu
dobrze .............
Śniegu chyba raczej nie będzie . A to pech , ale w sumie nie ma się co dziwić . To już trzecie święta pod rząd bez okruszka śniegu. Mogłam niby się już przyzwyczaić , ale wiecie łudzę się zawsze. Bo do idealnych świąt potrzeba mi tylko troszkę śniegu. Dlatego cały czas jeszcze czekam. Kawa się kończy więc trzeba ruszać do pracy. Kroić, siekać, smażyć i gotować ;)))


Do wigilii zostało raptem kilka dni więc wszystkiego co najlepsze moje drogie na Święta jak i w nadchodzącym Nowym Roku.










środa, 9 grudnia 2015

Myślicie, że będzie ......???


Jakiś tydzień temu przed mikołajkami wstaję rano a za oknem biało :)))))
Nawet nie wiecie jak zmieniły się nasze nastroje Córka schodząc z góry nuciła
https://www.youtube.com/watch?v=ZeyHl1tQeaQ
mąż przy goleniu gwizdał ;D totalne szaleństwo , każdemu humor dopisywał. Córa przebudziła się nad ranem więc wiedziała co się święci już wcześniej. Miło jest obudzić się rano i zamiast buro-szarości zobaczyć biel. Padający śnieg wygląda tak bajkowo a w święta dla mnie jest to dopełnienie całości :) Myślicie, że będzie go choć trochę na święta ???  Niestety za długo nie zdążyliśmy się nim nacieszyć bo do południa było już po nim. Łosiowa rodzinka chyba się obraziła bo od czterech dni już ich nie ma a taka długa nieobecność jeszcze im się nie zdarzała. A ja codziennie wyglądam i czekam a nóż ,widelec będą :))))


U mnie już praca wre na całego. Pierogi zrobiłam wczoraj i zamroziłam 180 szt wyszło w tym roku
 ( wiem jak to brzmi ale niestety tak jak się pracuje trudno potem nadążyć ze wszystkim więc trochę oszukuję :) Zakupy te, które mogłam też już mam wszystkie. Ze sprzątaniem też już skończyłam teraz już tylko tam na bieżąco. Pierniki i chatka też już są czekam tylko jeszcze chwilkę na lukrowanie. Dom pachnie już tak jak lubię najbardziej i to oczekiwanie ............
W tym roku święta u mnie zapowiadają się rzeczywiście bajkowo ( jak dla nas oczywiście ) .
Pierworodny będzie w domu ( już za tydzień :))) , córcia śpiewa w kościelnym chórze i na Pasterce również dodatkowo gdyby było trochę śniegu to do kościoła pojechalibyśmy saniami ( mąż trochę popytał i okazuje się , że można wypożyczyć tutaj niedaleko ) więc ten śnieg to byłaby wisienka na torcie






A tu Kluskowy rozrabiak na pierwszym planie. Po przystrojeniu domu na zewnątrz chciałam porobić parę zdjęć, ale gwiazda rozsiadła się na środku i nie było mowy żeby poszła . Więc jest na pierwszym planie  ;)